Od Warrior'a: Spacer z Tamany.
Cieszyłem się że Tamy zgodziła się pójść ze mną na spacer.Przeszliśmy przez całe tereny watahy. Rozmawialiśmy o wszystkim co możliwe,opowiedziałem jej o niektórych nadzwyczajnych zwierzętach które tu mieszkają.Było po prostu cudownie.Na koniec odprowadziłem ją do jaskini.Kiedy wracałem do mojej oczywiście:
-No i jak tam mój amorze?-powiedziała złośliwie Róża.
-Normalnie-odpowiedziałem poważnie.
-Ciekawe udało mi się was wyswatać.Jakbyś nie zauważył już wcześniej wpadłeś jej w oko!
-Serio?
-No tak,jeszcze jak byś nie był ślepy bardziej niż kret!-krzyknęła ze śmiechem.
-Wracaj do siebie-powiedziałem lekko zdenerwowany.
-Nie gorączkuj się tak już spadam.
To był już wieczór więc poszedłem spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz