Od Warrior'a: Jak by to nazwać...
No cóż wpadłem na Tamy.Była jakoś zdenerwowana nie wiem czemu.
-Tamany właśnie cię szukałem.
-Naprawdę?-spytała zdziwiona
Wtedy obok mnie przeszła Róża i syknęła:
-Spytaj ją albo jej powiem!
Jak by jej to powiedzieć nie miałem pojęcia jakby zrobić.Pomyślałem spytam ją i tyle najwyżej odmówi.
-No więc Tamy,nie chciałabyś pójść ze mną wieczorem nad wodę?
Tamany dokończ to.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz