Od Tamany: Najlepszy dzień ŻYCIA
Tego co czułam nie dało się wyrazić słowami. Miałam ochotę skakać ze szczęścia ale powstrzymało mnie stanowcze spojrzenie Róży.
"Elegancko i spokojnie" powtórzyłam w myślach nauki wilczycy i odpowiedziałam z uśmiechem.
-Z wielką chęcią się z tobą umówię.
Dosłownie czułam jak Warriorowi spada kamień z serca.
-Świetnie!- odparł odwzajemniając uśmiech.- To do wieczora!
Wilk wesołym krokiem poszedł w stronę legowisk. Gdy tylko zniknął nam z oczu pisnęłam ze szczęścia.
-A nie mówiłam?- powiedziała z uśmiechem Róża i również poszła.
Wieczorem podszedł po mnie do mojej jaskini.
-I jak? Gotowa?- spytał.
-Tak- odparłam i poszłam za wilkiem.
Warrior?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz