piątek, 28 lutego 2014

Od Shade: Stado jeleni podejmuje za mnie decyzje

Przechadzałam się właśnie po terenach watahy. Chadzałam sobie cudownym laskiem. Nagle znikąd pojawiło mi się przed noskiem rozdroże. Jedna ścieżynka prowadziła głębiej w las a druga w pole. Zastanawiałam się którą ścieżynką pójść. Po jakiejś chwili usłyszałam dziwne dudnienie. Ziemia zaczęła drżeć. Popatrzyłam w bok. Z lasu prosto na mnie biegło stado spłoszonych jeleni.
Już nie musiałam się zastanawiać gdzie iść. Pobiegłam w pole, byleby tylko nie zostać stratowana. Jelenie jednak uparcie biegły akurat tam gdzie ja. W końcu zauważyłam kłodę drzewa przede mną. Ukryłam się za nią. Jelenie omijały przeszkodę. Niektóre przeskakiwały tuż nad moją głową. Gdy stado przebiegło poczułam gigantyczną ulgę.
-Dokąd ten świat zmierza...- powiedziałam sama do siebie.- Jelenie podejmują za mnie decyzje...
Zawróciłam w stronę lasu...Ale lasku nie było. Byłam na jakiejś pustej przestrzeni, zupełnie sama. Tylko trawa i jakieś krzaczki. Zajęta szarżującymi jeleniami nawet nie widziałam gdzie biegnę. Zgubiłam się, a nawet nie znam terenów watahy.
Jak ja teraz wrócę?
Rozglądałam się dookoła szukając jakiejś charakterystycznej rzeczy. Przypomniałam sobie, że z mojej jaskini widać piękną górę. Zza niej zawsze wychodziło rano słońce, a więc musiała być na wschodzie. Teraz widziałam tę górę...ale słońce właśnie zachodziło na lewo od niej. Góra znajdowała się więc na północ ode mnie.
-Hmm...-zastanowiłam się.- Skoro Wataha jest na zachód od tej góry...to znaczy że muszę iść...TAM!- sama sobie pokazałam łapą kierunek na północno-zachodni.
Nie ma co zwlekać. Ruszyłam w tamtą stronę. Drogę urozmaicało mi tylko czerwone światło zachodzącego słońca.

CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz